Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Coś tam zrobiłam...

Niedługo minie miesiąc od ostatniego wpisu. Zrobiłam parę rzeczy ale z publikacją wolałam poczekać na ich ukończenie. Po pierwsze mój Mąż doczekał się swetra. Niby nic takiego, prosty, zwykły sweter. Cała tajemnica polega na tym, że robiłam go 5 lub 6 lat! To znaczy dawno temu kiedy mój Mąż nie był jeszcze moim małżonkiem zażyczył sobie abym wykonała mu sweterek. Wybraliśmy fason, zamówiłam włóczkę, potem wydziobałam pół przodu i utknęłam... na wiele lat. I jeśli tylko brałam się za jakąkolwiek inną robótkę Mężuś robił mi wyrzuty, że on już tyle czeka... A że cierpliwość ma swoje granice to postanowiłam, że muszę go skończyć, bo inaczej nie będę miała życia :) I oto jest:

Jest zupełnie prosty, z rękawami wrabianymi na prosto, z resztą trochę za szerokimi. Ale co najważniejsze - zadowolenie M. bezcenne :) Za to ja ma dużą frajdę, bo po raz pierwszy zrobiłam wysoki kołnierz na zamek. I nawet mi wyszedł:

  
Poza tym wyszyłam jeszcze dwie metryczki.
Dla Hani:




I dla Aleksa:



Dziś dostałam zamówienie na jeszcze jedną. W międzyczasie muszę podgonić krzyżyki w salowych krasnoludkach. 
Pozdrawiam!

czwartek, 4 października 2012

Sal "Sylwestrowa noc" - odsłona druga

Dziś kolejna odsłona salowego obrazka. Myślałam, że będąc na zwolnieniu zrobię więcej ale niestety dodatkowo dopadło mnie okropne przeziębienie i w obrazku przybyło tylko kilka kolorków. Miałam też misję specjalną - Mama poprosiła mnie o pamiątkę dla Michałka, który niedawno przyszedł na świat.

Oto mój obrazek z kotkiem:

Kotka jeszcze "ani widu ani słychu" ale przyjdzie kolej i na niego :-)

A teraz przedstawiam metryczkę:

Pozdrawiam wszystkich !!!

poniedziałek, 16 lipca 2012

Po urlopie

Witajcie,
Bardzo dawno mnie tu nie było. Ale usprawiedliwieniem niech będzie to, że byłam na urlopie. W tym roku udało się nam wyjechać na kilka dni do Karpacza. Troszkę pozwiedzaliśmy oraz zaliczyliśmy obowiązkową wycieczkę na Śnieżkę. Oj ciężko było... Wyprawa utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że nie mam za grosz kondycji i czas najwyższy wziąć się za siebie! Ale jak już wdrapałam się na szczyt to widoki zrekompensowały cały trud. Zapewne jeszcze kiedyś się tam wybierzemy.



A to już zdjęcie dokumentujące fakt, że w czasie urlopu jeszcze raz o mało co nie wyzionęłam ducha wspinając się na górskie szczyty. Większą część urlopu spędziliśmy z Mężem u moich Rodziców w Bieszczadach. Pochodzę właśnie z tego rejonu, zresztą mój Mężuś w pewnej części też :-) I aż trudno uwierzyć, że będąc uczennicą szkoły podstawowej i średniej bez żadnych problemów co sobotę zwiedzałam te moje ukochane góry. A teraz ... Ehh, szkoda gadać... Za to widoki rewelacyjne!


Pamiętacie żółtą plamkę z wcześniejszego posta. To z niej właśnie wyłoniła się słodka kaczuszka, która ozdobiła metryczkę dla mojego siostrzeńca Wiktorka. Na zdjęciu Wikuś ze swoim prezentem. Wszystkim metryczka bardzo się spodobała, za to maluszek zniecierpliwiony był sesją fotograficzną.


Na polu robótkowym mnóstwo nowych planów. Za niektóre rzeczy zabieram się już jutro, aby zdążyć przed nadchodzącymi uroczystościami. Ale o tym w kolejnych wpisach... 

sobota, 9 czerwca 2012

Sportowe emocje

No i zaczęło się piłkarskie widowisko... Przyznam, że i ja nie jestem obojętna wobec tych zmagań. Mam to już niejako we krwi, gdyż piłka nożna bardzo często gości w naszym domu. Mój mąż namiętnie kibicuje drużynie poznańskiego Lecha. Z tego powodu zrobiłam mu jakiś czas temu mały prezencik. Wyszyłam zakładkę do książki oraz poszewkę na podusię. Wzór na poszewce został najpierw przerobiony w programie do zmiany zdjęć na krzyżyki, a potem ponieważ było parę "niedoróbek" ręcznie go poprawiłam. Najważniejsze, ze Mężusiowi bardzo się podobało.



Miałam pokazać jak idą prace nad metryczką dla Wiktora. W ciągu tygodnia nie wyszyłam ani jednego krzyżyka ale wystarczył piątkowy wieczór i sobotni poranek i na kanwę wskoczyła żółto - pomarańczowa plamka :-) Całość pokażę dopiero jak wręczę ją rodzicom Wiktorka.

niedziela, 3 czerwca 2012

Metryczkowo

Metryczka dla Wiktorka " robi się" :-) Jeśli tylko doba mogłaby rozciągnąć się do rozmiarów spełniających moje oczekiwania... Jak tylko zrobię zdjęcia postępów na pracą to oczywiście Wam pokażę. Będą to tylko jej fragmenciki, ponieważ całość zaprezentuję dopiero wtedy, kiedy maluszek otrzyma prezent. A dziś chwalę się innymi metryczkami, które zrobiłam. Są one niestety monotematyczne, ale takie właśnie cieszyły się największym zainteresowaniem. Robiłam je dla znajomych oraz w ramach symbolicznego zarobku ;-)

Dla Kubusia


Dla Krzysia

  Dla Michała


 I dla Kajtusia




Wzorki jak zwykle zaczerpnęłam z przepastnych zasobów neta.



poniedziałek, 21 maja 2012

Pierwsze koty za płoty ...

Witajcie,
Już troszkę poznałam tajniki wstawiania postów i zdjęć. Nie jest to takie trudne jak myślałam.
Na początek pokażę moje dwie pierwsze prace. Zaczęłam od biedrony. Może tego nie widać na zdjęciu ale obrazek jest w pięknych i żywych kolorach. Teraz cieszy oczy mojej koleżanki.  Jest to też praca, na której nauczyłam się, że rysowanie kratki (ułatwiającej wyszywanie) zwykłym ołówkiem jest niebezpieczne. Niestety nie udało się do końca sprać ołówka i na materiale pozostały nieznaczne lecz widoczne ślady. 










A kiedy okazało się, że krzyżykowanie jest takie przyjemne i daje ładne efekty postanowiłam działać dalej. Chciałam haftować rzeczy, które będę mogła ofiarować bliskim w prezencie. Takie, które będą sprawiać innym radość. Okazja nadarzyła się bardzo szybko. Mój Mężuś został chrzestnym ojcem i dla jego "córci" przygotowałam taką pamiątkę: 

Zazwyczaj hafty oprawiam w najzwyklejsze ramki lub antyramy. W ten sposób obdarowany sam może zdecydować jaka ramka i w jakim kolorze  mu odpowiada.