W ciągu ostatnich dni powstało parę rzeczy. Czegoś nowego się nauczyłam a czas spędzony w domu na zwolnieniu uważam za maksymalnie wykorzystany.
Troszkę pobawiłam się maszyną do szycia. Mój Mąż z racji swojego hobby potrzebował pokrowca na butelkę. Projekt zrobił sam a do wykonania przekonał mnie. Kolorki jak najbardziej "leśne", gdyż to tam mój śluby spędza sporo wolnego czasu. Do tego system specjalnych mocowań, aby butelkę dotroczyć np. do plecaka lub paska.
Nie jest to oczywiście mistrzowskie wykonanie, ale na miarę moich możliwości i umiejętności szyciowych.
Pokażę teraz zapowiedź następnych wpisów w formie dwóch zdjęć:
Pierwsze to nóżki. Zapewne już wiecie do kogo należą :)
Drugie to ukończony tajny projekt :) Teraz suszy się i czeka na właścicielkę.
Chciałam się jeszcze pochwalić ostatnim zakupem. W Empiku całkiem przypadkiem kupiłam zestaw do haftowania w przyjemnie niskiej cenie 9,90 zł. Już kiedyś widziałam u kogoś na blogu ten wzór. Teraz ja będę przywoływać wiosnę tulipankami. Wiosno przybywaj!!!
Pozdrawiam :)
środa, 20 marca 2013
wtorek, 12 marca 2013
Jajca wielkanocne
Tak jak wcześniej pisałam poczyniłam kilka ozdób wielkanocnych. Skoro Wielkanoc to obowiązkowo muszą być jajka - pisanki. Zrobiłam karczochy.
Tu w koszyczku:
I kilka osobno:
Tu w koszyczku:
I kilka osobno:
Pisanka "resztkowa" (nic nie może się zmarnować):
I zdjęcia na podsumowanie. Gromadka jajec na serwecie zrobionej szydełkiem przez moją Mamę:
Jeszcze dwa ujęcia z dużą pisanką zawieszoną na stojaczku:
W temacie świątecznym mam zamiar uszyć jeszcze królika tildowego. Jeśli tylko mi wyjdzie to pokażę go tutaj.
Pozdrawiam!
czwartek, 7 marca 2013
Zimowo - wiosenna kamizelka
W ostatnich dniach powstała kolejna malutka kamizelka.
Plany na najbliższą przyszłość znów mam duże. Jestem już po serii szyciowych poprawek mężowskich ubrań, teraz kolej na ozdoby wielkanocne, potem pamiątki komunijne i wiele innych... Zobaczymy co uda się ukończyć :)
Pozdrawiam!
Plany na najbliższą przyszłość znów mam duże. Jestem już po serii szyciowych poprawek mężowskich ubrań, teraz kolej na ozdoby wielkanocne, potem pamiątki komunijne i wiele innych... Zobaczymy co uda się ukończyć :)
Pozdrawiam!
czwartek, 21 lutego 2013
Metryczka
Dopadło mnie choróbsko, parę dni ani ręką ani nogą :( Ale teraz jest już lepiej i zrobiłam kolejną metryczkę. Wzór powtórzony na prośbę pewnej babeczki :) Muszę sobie rozplanować kolejne prace, również nad metryczkami, bo do zrobienia będą jeszcze co najmniej cztery, w tym jedna będzie dla mojego dzieciątka. Tak, tak leci do nas bocian :) Nie możemy się z Mężem doczekać.
Przyszła do mnie przesyłka z włóczką na tajny projekt :) Szczegóły ujawnię jak coś mi z tego wyjdzie.
Pozdrawiam!
wtorek, 12 lutego 2013
Coś tam zrobiłam...
Niedługo minie miesiąc od ostatniego wpisu. Zrobiłam parę rzeczy ale z publikacją wolałam poczekać na ich ukończenie. Po pierwsze mój Mąż doczekał się swetra. Niby nic takiego, prosty, zwykły sweter. Cała tajemnica polega na tym, że robiłam go 5 lub 6 lat! To znaczy dawno temu kiedy mój Mąż nie był jeszcze moim małżonkiem zażyczył sobie abym wykonała mu sweterek. Wybraliśmy fason, zamówiłam włóczkę, potem wydziobałam pół przodu i utknęłam... na wiele lat. I jeśli tylko brałam się za jakąkolwiek inną robótkę Mężuś robił mi wyrzuty, że on już tyle czeka... A że cierpliwość ma swoje granice to postanowiłam, że muszę go skończyć, bo inaczej nie będę miała życia :) I oto jest:
Jest zupełnie prosty, z rękawami wrabianymi na prosto, z resztą trochę za szerokimi. Ale co najważniejsze - zadowolenie M. bezcenne :) Za to ja ma dużą frajdę, bo po raz pierwszy zrobiłam wysoki kołnierz na zamek. I nawet mi wyszedł:
Poza tym wyszyłam jeszcze dwie metryczki.
Dla Hani:
I dla Aleksa:
Dziś dostałam zamówienie na jeszcze jedną. W międzyczasie muszę podgonić krzyżyki w salowych krasnoludkach.
Pozdrawiam!
wtorek, 15 stycznia 2013
Najwyższy czas zacząć!
Jak już wspominałam w ostatnim poście zgłosiłam się do nowego Sal - u. Trochę mi zajęło przygotowanie materiałów do haftu, ale jakoś poszło. Dzięki pomocy mojej kochanej Mamci mam wydrukowany wzór w kolorze, co z pewnością ułatwi haftowanie. Chociaż myślę, że nie raz będę podglądała wzór na ekranie komputera, bo oczka już nie te...
Krasnalki wyhaftuję na drobniutkiej kanwie, tak aby obrazek nie był zbyt duży. Mulinę DMC zamieniłam na Ariadnę. Zgromadziłam już trochę potrzebnych kolorów. Resztę dokupię w czasie haftowania.
Zabieram się do pracy. Oprócz tego na tapecie dwie metryczki, więc do roboty...
Pozdrawiam!
Krasnalki wyhaftuję na drobniutkiej kanwie, tak aby obrazek nie był zbyt duży. Mulinę DMC zamieniłam na Ariadnę. Zgromadziłam już trochę potrzebnych kolorów. Resztę dokupię w czasie haftowania.
Zabieram się do pracy. Oprócz tego na tapecie dwie metryczki, więc do roboty...
Pozdrawiam!
sobota, 5 stycznia 2013
Pierwszy post w Nowym Roku
Na wstępie ślę spóźnione ale bardzo szczere życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym 2013 Roku dla wszystkich odwiedzających moje skromne progi. Nowy rok zdążył się już na dobre rozpocząć ale ja mam jeszcze jedną zaległość do pokazania. Po drobnych kłopotach zdrowotnych udało mi się ukończyć obrazek kotka z Salu "Sylwestrowa Noc". Oto i on:
Jeszcze go nie zagospodarowałam. Chciałam uszyć poszewkę na poduszkę ale zastanawiam się czy go po prostu nie oprawić. Jest śliczny, wymagał dużo pracy, jednak warto było. A ponieważ wyszywałam go Ariadną ma troszkę inne odcienie niż obrazki pozostałych haftujących go koleżanek. Za to jest mój, jedyny i niepowtarzalny :)
Jeśli chodzi o robótkowe postanowienia noworoczne to takowych nie czyniłam. Zawsze w praniu wychodzą nowe projekty, którym nie można się oprzeć.
Pierwszym wyzwaniem w jakim biorę udział jest SAL 7 krasnoludków zorganizowany przez Alcię
Z miłą chęcią będę haftować ten wzór. Mam już dla niego przeznaczenie. Na tą chwilę staram się skompletować mulinki, a co za tym idzie zakupy w pasmanterii będą koniecznością :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















