poniedziałek, 22 lipca 2013

Kocyk


Hura! Udało się, skończyłam szydełkowy kocyk dla mojego maluszka. Jestem z siebie dumna, ponieważ po pierwsze zdążyłam przed rozwiązaniem mojego brzuchatego tobołka, a po drugie jest to mój debiut szydełkiem. Przyznam szczerze, że kocyk robiłam według ścisłych wskazówek mojej Mamy. Zero inwencji własnej, a to z tej przyczyny, iż o szydełkowaniu nie mam zielonego pojęcia. Ale uczę się!I mam w planach wyszydełkować jeszcze nie jedno ;-)




Kocyk jest dość "dziurasty", ale to specjalnie na okoliczność tego, że liczę jeszcze na ciepły sierpień i wrzesień. Wtedy to będziemy spacerować właśnie z takim okryciem. Wyszedł dość spory - 100x60 cm.
Uszyłam także dla mojego Męża pokrowiec na tzw. niezbędnik przydatny podczas jego "leśnych" wypadów. Stary zniszczył się i trzeba go było zastąpić nowym.  Nie przepadam za szyciem takich drobiazgów, szczególnie, że do przeszycia miałam kilka warstw materiału, ale jakoś poszło. Na dwóch poniższych obrazkach widać po lewej wersję "przed" a po prawej "po".


Pochwalę się jeszcze pięknym prezentem jaki otrzymaliśmy z Mężem od życzliwej nam osoby. Jest to anioł wykonany w technice decoupage. Będzie czuwał nad naszym maleństwem.


Pozdrawiam serdecznie!

1 komentarz:

  1. Pięknie wydziergałaś ten kocyk! Anioł stróż uroczy :)

    OdpowiedzUsuń